
Hej.
Przyznam się szczerze, że na niewielu wojażach zagranicznych bywałem, ale ze wszystkich
wyjazd na Teneryfę mnie po prostu powalił. Pierwsza połowa stycznia i ani jednego dnia pochmurnego. Może trafiłem ;) Kiedy wracałem z wycieczki na Cypr, miałem mieszane uczucia. Doszedłem do wniosku, że zdecydowanie wolę nasze Bieszczady (choć na Cyprze wino lepsze ). Z Wysp Kanaryjskich wracałem z ciężkim sercem i mocnym postanowieniem, że jeszcze tam wrócę.Tygodniowy pobyt jest bez sensu. Tylko zburzy krew i niewiele się uda zobaczyć. Następnym razem co najmniej dwa tygodnie i na pewno nie będzie to jedyny następny raz.
Jeden dzień kompletnie zmarnowałem - zapisałem się na fakultatywną wycieczkę objazdową autokarem za jedyne 60e. Objazd wyspy w pełnym pędzie, nawet czasu na cyknięcie fotek było niewiele. Polecam zdecydowanie samodzielne wynajęcie auta (można już za 18e - seicento), paliwo jest tanie - 0,5-0,6e. Pozostałe ceny są raczej europejskie - obiad w restauracji to jakieś 15e (tu polecam polski akcent: restauracja La Cabana w drodze powrotnej z El Teide, w lesie, wygląda trochę "dzikozachodowo", ale właściciel i jego żona są przesympatyczni i przede wszystkim dogadamy się w ojczystym języku)
Co udało się zobaczyć:El Teide - wulkan, najwyższy szczyt Hiszpanii - nie żałujcie 20e za kolejkę na stożek - to trzeba zobaczyć (chyba, że ktoś chce zchodzić 6h na piechotę to tylko połowa ceny ;) )
Loro Parque w Puerto de la Cruz - trochę "plastikowe" to zoo, ale jednak polecam. Pokaz w delfinarium rzucił mnie na kolana.
Masca - stara wioska piracka w niesamowitym wąwozie z widokiem na ocean - koniecznie trzeba odwiedzić to miejsce o różnych porach dnia; nie polecam mało doświadczonym kierowcom ;) i osobom z lękiem wysokości

Było jeszcze kilka miejsc o których warto by się rozpisywać, jednak opowiem o nich kiedy odświeżę wspomnienia (tzn. kiedy kolejny raz tam będę;) )
Jedno co mi się na Teneryfie nie podobało - Playa de Las Americas - przerażający kołchoz z barami, restauracjami, dyskotekami, neonami itp itd, ale to rzecz gustu.
I jeszcze jedno: Teneryfa nie będzie jedyną z wysp archipelagu, którą odwiedzę . Pozostałe są podobno tak odmienne, żemam już plany na następne kilka lat :)