Tegoroczne wakacje spędziłam na Teneryfie, największej z Wysp Kanaryjskich, o których mówi się, że są „wyspami szczęśliwymi”. Nazwa Teneryfa pochodzi od jej pierwotnych mieszkańców Guanczów. W ich języku Teneryfa oznaczała „białą górę”. Na Teneryfie panuje idealny klimat. Słońce jest tak silne jak na np. Saharze, jednak nie odczuwa się upału, ponieważ wyspę ze wszystkich stron otacza ocean. Dlatego też Teneryfa ma opinię wyspy wiecznej wiosny. Symbolem Teneryfy jest wulkan Pico del Teide o wysokości 3718 m, najwyższy szczyt Hiszpanii. Jego wierzchołek pokryty jest śniegiem aż do późnej wiosny. Teneryfa uważana jest za minikontynent – wysokie góry przeplatają się z głębokimi dolinami; suche, półpustynne południe jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmienia się w kwitnącą północ.
Podczas mojej wizyty na Teneryfie byłam w miejscowości Playa de Las Americas, leżącej na południu wyspy gdzie słońce wydaje się być bardziej intensywne. Zaś strome brzegi i zielone krajobrazy charakteryzują północną część wyspy. W Playa de las Americas, przeciętnie oblicza się, że jest 330 dni słonecznych słonecznych roku. Ta miejscowość jest wkomponowana w księżycowy krajobraz. Praktycznie podzielona jest na 3 strefy: w kierunku wschodnim rozciągają się Playa de las Vistas, na zachodzie Playa de Fanabe/Torviscas Playa i w środku San Eugenio i Playa de Troja. Wszystkie 3 tereny tworzą własne centra, w których jest mnóstwo m.in. restauracji, kawiarni, dyskotek, butików.
Plaże są bardzo ładne, piaszczyste. Na Teneryfie dominuje ciemny wulkaniczny piasek, dlatego przywieziono złocisty aż z Sahary. Teraz już się wszystko wymieszało, dlatego im dalej od brzegu tym piasek jest jaśniejszy. Ocean zaś jest krystalicznie czysty oraz bardzo ciepły, czego się zupełnie nie spodziewałam. Fale były naprawdę duże, co znacznie umilało kąpiel. Oczywiście, większość było zatrzymywanych przez falochrony, gdyż mocne fale są zbyt niebezpieczne, szczególnie dla małych dzieci. Jednak są miejsca gdzie można „poszaleć”. Miejscowość El Medano jest specjalnie stworzona do uprawiania windsurfingu. Wracając jednak do Playa de las Americas. Bardzo popularny był tzw. tenis plażowy,
który naprawdę idealnie pasował do panujących tu warunków. Inne sporty takie jak np. ringo, czy siatkówka nie nadawały się ze względu na zbyt silny wiatr.Na Teneryfie było także wiele możliwości wycieczek. Można było popłynąć na sąsiednie wyspy takie jak Gran Canaria, Fuerteventura, la Palma oraz la Gomera- wyspa, z której Kolumb wyruszył na podbój Ameryki.
Można także wybrać się do Icod de los Vinos. Jak sama nazwa wskazuje, miasto rozsławiło się dzięki wyśmienitemu winu. Znajduje się tam najstarsze i największe smocze drzewo na wyspach kanaryjskich. Nie mogę nie wspomnieć o Loro Parku. Można zobaczyć m.in. papugi, tygrysy, żółwie, delfiny, małpy, pingwiny, lwy morskie, aligatory oraz przepiękny ogród orchidei, Nature Vision program wirtualnej rzeczywistości, podczas którego zwiedzający lata nad parkami narodowymi Hiszpanii, nad florydzkim Key West oraz nad dżunglą porastającą brzegi rzeki Orinoko w Wenezueli. W Loro Parku odbywa się również wiele pokazów – tresowane delfiny, foki, papugi, lwy morskie itp.
Ponieważ, Loro Park zrobił wielką furorę powstał Park Las Aguilas, który jest stylizowany na afrykańską dżunglę. Możemy tam zobaczyć, tak jak w Loro Parku wiele gatunków różnych zwierząt, ale oprócz nich różne tory przeszkód. Na każdym odcinku inne przeszkody do pokonania. Bardzo mi się to podobało. Ale oczywiście, pobyt w tym miejscu nie obył się bez przygód. Były tak zwane punkty „bezpośredniego kontaktu”gdzie można było pobawić się ze zwierzątkami. Ja weszłam do małpek. Były bardzo słodkie, chodziły po plecach turystów itp. Ja zapragnęłam mieć zdjęcie z jedną z nich. Podałam rękę małpce, a ta mnie… ugryzła! Nikt nie wiedział, dlaczego jedna dziewczynka płacze, a mnie sparaliżował strach. Po kilkunastu sekundach małpa puściła mój palec. A do mnie podeszła opiekunka tych małpek i powiedziała, że zwierzęta były szczepione i, że ona czasami miała takie wielkie bąble. No ładnie, być na Teneryfie i zostać ugryzionym przez małpę. No cóż, nie przypadkiem mówi się: a to małpa. Na Teneryfie jest również park wodny Octopus. Znajduje się w nim wiele atrakcji: mnóstwo bardzo szybkich i krętych rur, zjazdów pontonami, itp. A jeśli takie atrakcje nam się znudzą możemy pójść do delfinarium.
Te wakacje na Teneryfie były naprawdę bardzo udane. Wypoczęłam, bardzo lubiłam codzienne kąpiele w oceanie, spacery. Na tej wyspie jest mnóstwo atrakcji. Zgadzam się ze stwierdzeniem, że „Nigdzie lenistwo nie smakuje tak słodko”. To były najlepsze wakacje w moim życiu i chętnie jeszcze tam wrócę.